|
Pan Arkadiusz Pytlewski - wspomnienia |
|
|
|
Autor: Arkadiusz Pytlewski
|
|
25.01.2008. |
|
Pan Arkadiusz Pytlewski po raz kolejny przesyła nam garść informacji o tym jak żyło się w Sączowie kilkadziesiąt lat temu. Opisuje tutaj restaurację, której już nie ma, ulicę Pocztową i wiele innych ciekawych rzeczy. Nic dodać nic ująć Zapraszam do lektury. Centrum Jak pamiętam to na ulicy Pocztowej w tym budynku gdzie są obecnie Delikatesy, na rogu mieścił się sklep żelazny, obok niego umieszczony był mały bunkier wojskowy, a od strony ulicy Ogrodowej, czyli od bunkra, prowadził rów melioracyjny. Po obydwu stronach ulicy Ogrodowej, na tym skrzyżowaniu rosły też cztery bardzo stare i grube lipy. Ulica Pocztowa już posiadała chodniki, w związku z tym że na ulicy tej znajdowały się: Posterunek Milicji Obywatelskiej, Gromadzka Rada Narodowa oraz Poczta - było to centrum Sączowa. Przy skrzyżowaniu ulic był też usytuowany sklep spożywczy, gdzie wszyscy mieszkańcy Sączowa zaopatrywali się w produkty spożywcze. W drugim budynku obok mieściły się: 1.) Na parterze z prawej strony budynku były pomieszczenia Posterunku Milicji Obywatelskiej w Sączowie, porządku publicznego pilnowali:
Komendant Pan Załucki z Myszkowic Pan Cichoń z Myszkowic Pan Bednarz z Pomłynia Pan Duda z Podtąpkowic Imion nie pamiętam, bo we wszystkich rozmowach używało się samych nazwisk.
Komentuj (0 ) |
|
Czytaj całość
|
|
|
Historia Pana Arkadiusza Pytlewskiego |
|
|
|
Autor: Arkadiusz Pytlewski
|
|
25.01.2008. |
|
Opisuję troszeczkę historii Sączowskiej z lat 1953 - 1975, którą zapamiętałem z moich młodych lat. Otóż do Sączowa przybyliśmy z dalekiego Wałbrzycha, tam mieszkaliśmy w pięknej poniemieckiej willi, ale moja matka została skierowana do objęcia stanowiska Prezesa Gminnej Spółdzielni Samopomocy Chłopskiej w Sączowie i tak znaleźliśmy się w tej miejscowości. Tu się wychowywałem, tu dorastałem, tu miałem kolegów i koleżanki z którymi chodziłem do szkoły i imile ich wspominam. Są to niezapomniane dla mnie lata a byłem jednym z Was jako mieszkaniec Sączowa. Mieszkałem do kwietnia 1975 roku ale los chciał, że teraz mieszkam w Będzinie a i tak odwiedzam Sączów. Kilka razy w roku odwiedzam cmentarz, gdyż moi rodzice są na nim pochowani gdyż tak sobie zażyczyli. Komentuj (0 ) |
|
Czytaj całość
|
|
|